Oczyszczanie organizmu: ziemia okrzemkowa

W dzisiejszym świecie roi się od toksyn. Są w pożywieniu, w wodzie, nawet we wdychanym powietrzu. Nasza świadomość się zwiększa, wybieramy coraz zdrowsze rzeczy, jednak mimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie wyeliminować tego w 100%. Stąd warto od czasu do czasu oczyścić swój organizm. Metod jest wiele, ale w tym wpisie skupię się na popularnej ostatnio ziemi okrzemkowej.

Sama ziemię okrzemkową spożywam 2 miesiące, więc myślę, że coś mogę Wam już na ten temat powiedzieć. Fakt, zrobiła się ostatnio modna(chociaż ja tam modę na zdrowie lubię), ale nadal warta zainteresowania. Opiszę Wam najpierw co to w ogóle jest ta ziemia okrzemkowa, w jakim celu się ją stosuje, na końcu opowiem jak zadziałała na mnie.

 

Co to jest ziemia okrzemkowa?

Ziemia okrzemkowa, inaczej diatomit, jest to naturalnie uformowana mineralna skała osadowa. Jej skład to głównie pęcherzyki okrzemek(takie glony jednokomórkowe). Ziemię okrzemkową dzielimy na przemysłową, którą ominę, i spożywczą. Ta spożywcza daje wiele korzyści zdrowotnych, choć ciężko początkowo w to uwierzyć.  Jakie to korzyści?

Naturalne źródło krzemu

Diatomit  składa się z około 85% krzemionki, jest to ważny mikroelement potrzebny do budowy i wzmacniania tkanek chrzęstnych (chrząstek), ścięgien, naczyń krwionośnych i kości przyczynia się do dobrego funkcjonowania prawie każdego ważnego organu, w tym serca , wątroby i płuc.

Krzem usuwa z komórek substancje toksyczne, korzystnie wpływa na naczynia włosowate, uszczelniając je, zwiększa wytrzymałość tkanki kostnej, wzmacnia zdolność obronną organizmu przeciw zakażeniom, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się. Usuwa podrażnienia i stany zapalne skóry, poprawiając jej ogólny wygląd i zapobiegając wiotczeniu, ogranicza wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost, wzmacnia paznokcie. Jest on również używany do budowy ścian komórkowych niektórych organizmów oraz stanowi centrum reaktywności kilkunastu enzymów, odpowiedzialnych za „przerób” krzemionki okrzemek i niektórych skorupiaków.

Oczyszczanie/odtruwanie organizmu

Ze względu na kształt pęcherzyków, ziemi okrzemkowa, nie tylko oczyszcza organizm z metali ciężkich, ale także zabija pasożyty. Mnie na początku to zastanowiło, bo skoro taki pasożyt zostaje zabity, to przecież do naszego krwioobiegu powinny uwalniać się toksyny. Nic bardziej mylnego, na szczęście jest tak, że odpowiednie naładowanie diatomitu przyciąga te toksyny i usuwa wraz z kałem i moczem. Stąd bardzo ważne jest, żeby pamiętać o piciu wody.

Ziemia okrzemkowa to wspaniały sposób na oczyszczenie organizmu ze złogów pokarmowych, bakterii (takich jak chlamydia, candidyma czy e-cola), pasożytów, pestycydów, pozostałości po lekach oraz metali ciężkich. Dzięki dużej ilości przyswajalnego krzemu ziemia okrzemkowa:

  • poprawia metabolizm
  • wzmacnia układ mięśniowo-naczyniowy
  • przyśpiesza gojenie się ran oraz złamań
  • poprawia cerę, włosy oraz paznokcie
  • zapobiega oraz odwraca osteoporozę
  • reguluje ciśnienie krwi
  • zapobiega chorobą układu krwionośnego
  • zmniejsza bóle stawów i pleców
  • zwiększa witalność oraz odporność organizmu
  • likwiduje łuszczycę oraz inne formy wysypek
  • zmniejsza artretyzm
  • zmniejsza skłonność do zaparć
  • zmniejsza alergie takie jak alergia pokarmowa czy katar sienny (taką listę znalazłam na stronie https://nazdrowie.biopunkt.pl/ziemia-okrzemkowa/)

Odchudzanie

Znowu coś co przez przypadek pomoże schudnąć? No tak 😉 Ze względu na właściwości oczyszczające diatomit pomaga schudnąć, poprawia perystaltykę jelit, zapewniając regularne wypróżnienia. Ponadto reguluje apetyt. Dba także o zdrowie naszych zębów, chroniąc je przed próchnicą, oraz dziąseł – zapobiegając ich krwawieniu.

Przyjmowanie regularne pomaga też utrzymać zdrową kondycję włosów, skóry i paznokci.

 

Jak to było ze mną?

Ja o ziemi okrzemkowej dowiedziałam się przez przypadek, kiedy to Pani w salonie sukien ślubnych zasugerowała, że zatrzymuje mi się woda, widać to po moim ciele. Pytała o to jak jem, czy przechodziłam jakiś detoks. Generalnie powiedziała mi wtedy o tej ziemi okrzemkowej, ale że sprawiała wrażenie lekko nawiedzonej- nie brałam w ogóle pod uwagę jej słów. Potem jednak zaczęłam czytać i postanowiłam spróbować, okazało się, że nie próbuje sama, a w towarzystwie narzeczonego, rodziców i siostry, którym pomysł się spodobał.

Już po 3 dniach wiedziałam, że ziemia działa. Jako, że jestem człowiekiem i robię to co każdy człowiek, nie będę Wam tu owijać w bawełnę i powiem, że pierwsze efekty są w WC. Nie dość, że częściej chodzicie wydalić trochę wody, to jeszcze ta druga kwestia staje się bardziej dotkliwa w nozdrza. Proszę się tu nie śmiać, to w zasadzie naturalne i znaczy jedynie tyle, że oprócz tego składu co zawsze, wydalamy też nadmiar toksyn, grzybów itp, które zalegały w naszych jelitach.

Kolejną zauważalną rzeczą jest totalny brak apetytu, ma się wrażenie ciągłego najedzenia. Słodkie mogłoby wręcz w ogóle nie istnieć. Leży obok, patrzy a Ciebie to nie rusza.

Po tygodniu z narzeczonym zaczęliśmy czuć, że organizm na dobre rozpoczął proces detoksykacji. Stan podgorączkowy, bóle mięśniowe, katar… To wszystko świadczy o tym, że coś zaczyna się dziać, toksyny zostały ruszone i trzeba je wydalić.

Po tych dwóch miesiącach widzę też zdecydowaną poprawę kondycji moich włosów, a i samopoczucie jest lepsze. Co ciekawe, lepiej śpię, wstaję w lepszym humorze, choć to może się pokrywać z tym, że rzuciłam kawę. Słuchajcie, dla mnie rewelacja.

Dawkowanie jest opisane na opakowaniu, więc o tym pisała nie będę. Co do ceny, ja płaciłam w internecie(jakiś sklep ze zdrową żywnością, nie pamiętam jaki) 54 zł za wiaderko 1 kg. Myślę, że spokojnie na dwie osoby starczy jeszcze na 2-3 miesiące.

Jest to naprawdę świetny detoks, ze względu na swoją prostotę. Jestem ciekawa Waszych doświadczeń z ziemią okrzemkową. Piszcie, chętnie przeczytam 😉

Buziaki :*

Post Author: Ilona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *