Depresja i nerwica. Jak sobie pomóc?

Wiele osób cierpi dziś na depresję i nerwicę, które dość często występują razem. Człowiek wstydzi się, szuka, aż w końcu trafia do gabinetu psychiatrycznego, dostaje leki na podstawie wywiadu, skierowanie do psychologa.  Nie mówię, że to źle, aczkolwiek warto się zastanowić nad alternatywą. Mówi się dziś, że nerwica i depresja to choroby cywilizacyjne. Mówi się, że to choroba duszy, napędzana coraz szybszym tempem naszego życia, coraz większą wiedzą jaką musimy przyswoić. Co jeśli zaryzykuję stwierdzenie, że zaburzenia nerwicowe i depresyjne, mogą być skutkiem zaburzonej pracy jelit? Nie, nie jestem wariatką 🙂 Spróbujcie przeczytać to co napisałam, nie jestem lekarzem, moje przemyślenia są skutkiem ciekawości, ale ciekawa jestem też Waszych opinii na ten temat. Na początku zostanie wypisane kilka elementów, które uważam za istotne w procesie leczenia i zapobiegania depresji i zaburzeń nerwicowych,  podsumowanie i wnioski dopiero na końcu wpisu.

       Stosowanie psychobiotyków:

  • Lactobacillus acidophilus ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie receptorów kannabinoidów w rdzeniu kręgowym odpowiadających za regulację percepcji bólu. Bakteria powszechnie występuje w jogurcie, kapuście kiszonej oraz kimchi
  • Lactobacillus rhamnosus redukuje uczucie lęku i depresję. Oddziałuje na mózg poprzez nerw błędny zwiększając wydzielanie neuroprzekaźnika GABA.
  • Bifidobacterium longum mają wpływ na redukcję poziomu kortyzolu – hormonu uwalnianego w odpowiedzi na stres, często znajdowanego w podwyższonych stężeniach u pacjentów cierpiących na depresję. Powodują także zmniejszenie stanu zapalnego w organizmie.
  • Lactobacillus i Bifidobacterium – aktywnie wydzielają neuroprzekaźnik GABA, którego niedobór jest związany z występowaniem depresji. Konsumpcja gorzkiej czekolady prowadzi do wzrostu ilości obu rodzin bakterii w jelitach poprzez prebiotyczne działanie zawartych w niej polifenoli.
  • Znajdziecie więcej psychobiotyków, ale te najczęściej można znaleźć razem w jednym preparacie, stąd mój wybór dla Was.

    Stosowanie produktów bogatych w witaminy i mikroelementy oraz suplementy diety, które pomagają w leczeniu zaburzeń depresyjnych i nerwicowych

  • Cynk– jest ważnym elementem zdrowia psychicznego. Warto go suplementować, ponieważ zauważono, że duża część ludzi borykających się z problemami natury psychicznej, ma niedobory cynku.
  • Selen– tu, tak samo jak w przypadku cynku, mogą pojawić się problemy z powodu niedoboru selenu stąd jest istotnym składnikiem naszej diety. Ludzie, którym brakuje selenu, są mniej odważni, częściej odczuwają zmęczenie, mają gorszy nastrój. Prawidłowy jego poziom powoduje lepsze ukrwienie mózgu i sprawniejszą pracę komórek układu nerwowego.
  • Magnez i potas– te idą w parze. Magnez nazywany jest „pierwiastkiem życia”. Tylko dlaczego? Dlatego, że jest czynnikiem wzrostu, przywraca równowagę psychiczną i pracę układu nerwowego, nerwu trójdzielnego, układu współczulnego, „odsącza” wątrobę powiększając ilość wydzielanej żółci, wzmacnia reakcje obronne organizmu, zwalcza uczulenia oraz procesy starzenia się, zwalcza podatność organizmu na powstawanie nowotworów, zwalcza miażdżycę i zakrzepy, działa przeciwstresowo. Jego niedobór powoduje w pierwszym etapie utratę sił, budzenie się zmęczonym- bez energii, powoduje złe samopoczucie. Im dłuższy niedobór tym konsekwencje są coraz większe i prowadzą powoli do nerwicy i depresji. Potas jest równie ważny co magnez. Reguluje gospodarkę wodną organizmu, bierze udział w syntezie białek, odpowiada za prawidłową pracę serca i potrzebny jest do przewodzenia impulsu przez komórki nerwowe. Niedobór tego pierwiastka może przynieść jeszcze więcej szkód niż w przypadku magnezu. Objawami niedoboru są mi. in. szybkie męczenie się, bezsenność, uczucie niepokoju i napięcia nerwowego, skurcze czy drżenie mięśni. Niedobór potasu wpływa na stężenie magnezu, a więc warto zadbać o oba pierwiastki.
  • Kwas foliowy- wpływa na prawidłowy metabolizm komórek nerwowych i procesy wzrostu i regeneracji komórek nerwowych. Jego niedobór powoduje objawy depresyjne, a także może wiązać się z: większym nasileniem objawów, słabszą reakcją na niektóre leki przeciwdepresyjne oraz większym ryzykiem nawrotu depresji.
  • Witamina B6 – bierze udział w regulacji procesu syntezy serotoniny z tryptofanu. Jednym z objawów niedoboru tej witaminy są stany depresyjne.
  • Witamina B12– związek pomiędzy poziomem tej witaminy a zdrowiem psychicznym jest dość ścisły. Nie odnotowano (a przynajmniej nie znalazłam) przypadków śmierci po przedawkowaniu tej witaminy. Witamina B12 pomaga w obniżaniu poziomu homocysteiny, której zbyt wysoki poziom może zwiększać ryzyko śmierci. Szczególnie ważna jest suplementacja B12 dla ludzi będącej na diecie wegańskiej.
  • Witamina d3+k2– witaminy D3 i K2 nie trzeba nawet przedstawiać. Na szczęście stało się modne suplementowanie tego duetu. My, Polacy, żyjemy w takim miejscu, gdzie słońca jest mało w przeciągu roku. Powinniśmy więc dbać o to, żeby poziom witaminy D3 nie spadał zbyt nisko. Wiele osób skarży się jesienią na tzn. „jesienną chandrę”. To nic innego jak spadek poziomu witaminy D3. Dostarczamy ją do organizmu poprzez ekspozycje na promienie słoneczne, a tych niestety w naszym klimacie zbyt mało, aby ten poziom był prawidłowy. Część ludzi ma z tego powodu tylko chwilowe spadki nastroju, natomiast grupa ludzi, która z innych powodów ma skłonności do stanów depresyjnych, bardzo odczuwa skutki braku słońca. Dlaczego napisałam, że to duet z K2? Dlatego, że bez pomocy witaminy K2, wapń, który witamina D tak skutecznie pozwala przyswoić, może zbierając się w Twoich tętnicach wieńcowych, a nie kościach, stąd warto o niej pamiętać.
  • Omega 3– kwasy omega 3 stanowią budulec komórek nerwowych. Jeśli ich brakuje, pewne obszary w mózgu przestają działać tak jak powinny, aczkolwiek kiedy zaczniemy dostarczać prawidłową ilość to te obszary zwyczajnie zaczną się powoli odbudowywać. Stąd warto wprowadzić do diety tłuszcze zawierające kwasy omega 3 lub je suplementować.
  • Szafran–  zwiększa stężenie serotoniny i dopaminy w ośrodkowym układzie nerwowym, przez co poprawia nastrój i zwiększa poczucie szczęścia. Warto więc używać ją do przyprawiania naszych posiłków.
  • Kurkuma– zawiera ona kurkuminę, a to ta ma istotny wpływ na poprawę zdrowia psychicznego. Ma podobny wpływ na zdrowie jak szafran. Działa uspokajająco na ośrodkowy układ nerwowy oraz zwiększa w organizmie  stężenie serotoniny i dopaminy, nazwanych hormonami szczęścia.

    Zwiększanie systematycznie aktywności fizycznej dopasowanej do stanu zdrowia

To nie przypadek, że znalazła się tutaj aktywność fizyczna. Z punktu widzenia biologicznego, aktywność wpływa znacząco na wydzielanie endorfin oraz wspomnianej wcześniej serotoniny. Endorfiny w połączeniu z serotoniną działają przeciwbólowo, ale też wprowadzają w stan euforii, błogostanu, szczęścia. Dlatego osoby, które uprawiają sport codziennie są tacy wiecznie uśmiechnięci. Nie warto się jednak rzucać od razu na głęboką wodę. Ważne, żeby aktywność zwiększać stopniowo. Jeśli zbyt dużo na siebie przyjmujemy już na początku- możemy się tylko zniechęcić.

        Słuchanie muzyki

Może Was dziwić dlaczego właśnie to wypisałam. Słuchanie muzyki, taka czynność, która wydaje się zwyczajną, na porządku dziennym. Jednak zauważcie, że słuchając muzyki człowiekowi polepsza się humor, niezależnie od tego czy sam to zauważa. Tak wielu ludzi nie potrafi nawet pracować bez muzyki, jakiejkolwiek, bo nie potrafi się bez niej skupić. Dzieje się tak dlatego, że muzyka działa na nas uspokajająco. Każdy inaczej dobiera sobie to czego słucha. Na jednego zadziała muzyka relaksacyjna, na innego heavy metal puszczony w słuchawkach przy maksymalnej głośności. To nie ma znaczenia czego słuchasz, ale słuchaj. Tylko, że jeśli to nie możesz wstać z łóżka, nie masz chęci do jakiejkolwiek aktywności- lepiej wybierz muzykę energiczną.

        Skupienie się na rozwoju poprzez rozwijanie pasji, branie udziału w kursach, szkoleniach itp.

Doszkalaj się, zajmuj się swoją pasją, dbaj o siebie, znajdź ulubioną dziedzinę. Nie warto leżeć w łóżku, a nawet jeśli nie jesteś gotowy, to spróbuj to realizować przez internet. Znajdź fora tematyczne, edukuj się w tym temacie. To pozwoli Ci na używanie swoich szarych komórek, przecież ja masz, warto z nich skorzystać. Łatwiej z tego wszystkiego wyjść, jeśli już szukasz sobie miejsca, kiedy zaczynasz się czymś interesować. Przekonałam Ciebie? Przekonałam Was? Każdy z nas jest w czymś dobry. Człowiek potrafi sobie wmówić, że jest beznadziejny, ale naprawdę tak nie jest. Jest tyle dziedzin, w których możemy się rozwijać, że dla każdego coś się znajdzie.

       Wychodzenie do ludzi

Chowając się przed ludźmi człowiek  dziczeje. Potrzebujemy kontaktu z innymi ludźmi, nawet jeśli jesteśmy z natury samotnikami. Może być to spacer z drugą osobą, wyjście do kina czy na kręgle. Może być to nawet rozmowa na jakimś czacie internetowym. Czasem myśli kotłują się w głowie i warto je z tej głowy wyrzucić, opowiedzieć o tym komuś. Łatwiej wtedy sobie wszystko poukładać. Nie każdy chce jednak o tym gadać, wcale nie musi, ale i tak lepiej, żeby kontakt z innymi osobami był. Bycie samemu ze sobą też może powodować depresję i stany lękowe…

     Moje wnioski

Nie jestem ekspertem, ale na podstawie tego wszystkiego co czytam i tego co Wam napisałam w pigułce, wnioskuję, że jednak depresja i nerwica, to nie są choroby duszy. Patrząc na nasz organizm holistycznie, to jedno wynika z drugiego.

Już wyjaśniam. Mówi się, że depresja i nerwica to choroby cywilizacyjne. Nie zgadzam się jednak z tym, że spowodowane jest to jedynie szybkością naszego życia, ilości obowiązków itp. Skupiłabym się tutaj na tym, co jemy. Nasza cywilizacja się rozwija. Jemy dużo produktów przetworzonych (pozbawionych poprzez obróbkę witamin i mikroelementów), w wielu produktach są konserwanty, substancje spulchniające i cała ta inna niepotrzebna chemia. Nawet owoce i warzywa są dzisiaj narażone na chemię. Chcąc czy nie chcąc, jesteśmy narażeni na jej wpływ. Ona w dużej mierze wpływa na kondycje naszych jelit, a kiedy te jelita są w złej kondycji to utrudniony jest proces wchłaniania witamin i mikroelementów z jelit do reszty organizmu. Stąd warto przede wszystkim warto na początku zastanowić się nad zdrowszą dietą, jedzenia pokarmów probiotycznych, aby flora bakteryjna nie była zaburzona. Kiedy nasze jelita pracują jak należy to wchłanianie witamin i mikroelementów przebiega w sposób prawidłowy. Pomaga to  naturalnie uzupełnić niedobory i utrzymywać je na stałym poziomie. Jeśli te niedobory powodują tak niepokojące objawy jak nerwice różnego rodzaju i depresję, to warto używać wspomagaczy takich jak sport czy muzyka. Z tego co ja wnioskuję, wynika że depresja i nerwica to choroby wywołane z powodu niedoboru pewnych elementów, które rzeczywiście są częścią rozwoju naszej cywilizacji. Stąd choroba cywilizacyjna miałaby tu swoje uzasadnienie. Owszem, stres czy traumatyczne sytuacje są tutaj nie mniej ważne, ale nie zapominajmy, że stres także może powodować niedobory, dlatego że podczas stresu zużywane jest więcej mikroskładników i witamin. W związku z tym, im więcej mamy stresu, im bardziej nerwogenne sytuacje, tym bardziej powinniśmy zadbać o uzupełnienie tych pierwiastków, żeby zapobiec tak ciężkim objawom jak zaburzenia psychiczne.

Nie oszukujmy się, kto z nas systematycznie bada poziom wszystkich witamin i mikroelementów w naszym organizmie? Myślę, że nikt. Ja na pewno nie. Boję się kłucia, więc idę tylko raz na pół roku i robię raczej podstawowe badania.

Dla mnie przykładem tego, że mogę mieć rację są osoby, które dbają o swoje ciało dietą i aktywnością fizyczną. Dbają o siebie, nie jedzą różnych  śmieci, ich posiłki są zbilansowane. Do tego aktywność fizyczna. Rzadko kto mając taki styl życia zapada na te choroby.

Myślę, że to co napisałam ma sens i to nie mały. Warto o to zadbać choćby profilaktycznie, aby zabezpieczyć się w jakiś sposób przed skutkami niedoborów. Wyjdzie Wam to tylko na zdrowie, a organizm podziękuje za to, że o niego dbacie od środka.

Nie mówię tutaj o zaniechaniu leczenia. Nie jestem lekarzem, nie robiłam żadnych badań, więc nie mogę zaręczyć, że to wystarczy, ale myślę, że nawet w leczeniu farmakologicznym warto zadbać o to co jemy, bo być może pozwoli to na szybsze wyjście z choroby. Generalnie jest wielu ludzi, którzy ciągle mówią, że odkąd zaczęli lepiej się odżywiać to ich świat stanął do góry nogami, mają więcej siły- jakby mogli góry przenosić, mają więcej energii do działania. Nie sądzę, żeby to był przypadek.

Także kochani dbajcie o siebie, dbajcie o to co jecie, bo nie chodzi tylko o zdrowie organów wewnętrznych, ale też o zdrowie ducha. Lepiej zapobiegać niż leczyć, a jeśli już trzeba leczyć to warto to leczenie wspomóc.

Jednak jeśli jest Wam bardzo źle, nie bójcie się iść do psychiatry. Może Wam bardzo pomóc.

Trzymajcie się zdrowo!

*celowo nie wspomniałam tutaj o dziurawcu, ponieważ jego używanie podczas farmakoterapii, może być niekorzystne.

Post Author: Ilona

5 thoughts on “Depresja i nerwica. Jak sobie pomóc?

    Agnieszka Partyka

    (17 stycznia 2017 - 10:20)

    Zaburzenia nerwicowe i depresyjne to choroby organizmu, problemy z chemią. Wszystkie osoby, o których wiem, że mają take dolegliwości, nie są jedyne w swojej rodzinie. (Teraz fachowo nie używa się już pojęć nerwica i depresja, tylko zaburzenia.) Wydaje mi się, że więcej osób ma takie dolegliwości, niż je leczy. Ciekawa jestem liczb, co z tego jest najważniejsze i jak się mierzy wpływ na zdrowie. Ostatnio więcej się słyszy o roli diety e leczeniu różnych chorób, m. in. raka, mama mojej koleżanki wyleczyła ziołami endometriozę, chociaż lekarz chciał ją wysłać na zabieg. Fajnie, że zebrałaś w jednym miejscu tyle informacji, które można wykorzystać, odważny temat. 🙂

    MM

    (17 stycznia 2017 - 12:20)

    Czy Lactobacillus rhamnosus też można spotkać w jakichś produktach typu jogurt (przykładowo) czy trzeba się nimi suplementować przez tabletki, kapsułki? Ciekawe rady, warto spróbować sobie pomóc w taki sposób. Depresja, nerwica, lęki to bliski mi temat (nie naukowo, doświadczalnie), więc z chęcią poznałam Twoje wskazówki.

      Ilona

      (18 stycznia 2017 - 11:28)

      Tak. Podałaś przykład, ale dałaś sobie od razu odpowiedź, ponieważ ta bakteria jest spotykana głównie w jogurcie i innych przetworach mlecznych. Używana jest też w innych przetworach spożywczych(w śladowych ilościach), ale powiem szczerze, że nie znalazłam informacji w jakich. Teraz czuję się zobowiązana, żeby znaleźć odpowiedź 🙂

    Na nowo śmieci

    (17 stycznia 2017 - 13:52)

    Sporo jest sceptyków leczenia dietą. Ale nawet w ich przypadku warto rozważyć wzbogacenie diety w witaminy i minerały. Choćby dlatego, by uzupełnić niedobory, na które wszyscy cierpimy. Zwłaszcza zimą 😉

    […] mój wpis o depresji i nerwicy? Wtedy napisałam […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *